Rok przerwy na blogu,
jednak nie było to nic nierobienie przez ten rok.
Racje mają osoby, które zauważyły, że robiłam mało.
Racje mają osoby, że baraków nie zmienimy.
Co działo sie przez ten ostatni rok?
Ano, K. Turzański z radnymi dali paczki z okazji dnia dziecka.
Paczki – duże słowo. Dzieciaki dostały słodycze, zabawki, deskorolkę, skakanki i piłkę.
Zawsze coś.
Została przyznana dotacja na remont budynków :
odmalowano pierwsze od strony ulicy ściany – co by wyglądało.
Są schody zrobione do niektórych z domów.
No i organizowane są wyjazdy i imprezy dla dzieci.
Ale nie tego chcą mieszkańcy.
Jedna z zaprzyjaźnionych osób tam mieszkających mówiła mi dzisiaj o tym, że te pieniądze mogli naprawdę zainwestowac w remont tak coby nie lecial dach na głowe – a niestety to się dzieje u niektórych.
Zaciągnełam się na wolontariat w Wiośnie,
organizujemy akcje ’szachetna paczka’.
Niektórzy znaleźli pracę,
niektórzy nie chcą już pomocy.
Jednak jest jedna rodzina u której odwiedziny sprawiają mi radośc i właśnie to natchneło mnie do napisania tutaj.
Blog trochę zmieni oblicze i będę tu pisała o obojętności, o bezinteresowności i o problemach – których ‘normalny dom’ nie ma a u niektórych jest to codziennośc.
Co to da?
Pewnie nic – ale mi w jakiś sposób to może pomoże rozładowac rozczarowanie jakie budzi we mnie żartowanie z rodizn potrzebujących.
Pozdrawiam.
ps: rozpoczełam studia na kierunku, który pomoże mi chociaż trochę zmienic świat.
I jestem z tego dumna.