Wyjątkowo spędziłam dzisiaj popołudnie a nie poranek.
Po rozdaniu tego co dostałam w ciągu tygodnia poszłam na poszukiwania moich ulubieńców.
No i znalazłam …
Najpierw chłopaków chodzących po dachu zapytałam się co robią. Powiedzieli, że naprawiają dach bo im ktoś znowu rozwalił. Za chwile za mną ukazała się Czarodziejka Wiktoria, która zaprowadziła mnie do swojego Klubu czarodziejek. Przed wejściem musiałam zapoznać się z regulaminem.
Okazało się, że chłopcy też mają swój klub w którym też bawią się w tworzenie eliksirów.
Czyli dzieci chcą coś robić, bawić się – jak każde dziecko.
Dlaczego muszą tworzyć kluby w chlewikach z rozwalającymi się dachami?!
Inni preferują sporty
No i grają w piłke ale nie mają innego miejsca niż ulica na której nie ma ograniczenia prędności a kierowcą nie koniecznie chce się tutaj jechac wolniej.
Podobno mieszkańcy napisali prośbę o postawienie ograniczenia prędkości.
“Tyle psów i kotów co tam rozjechali to już nawet nie można zliczyć, a co kiedy ktoś potrąci dziecko? mamy czekać aż to się stanie żeby nam postawili znak?” skarży się matka 3 dzieci.










